wtorek, 25 maja 2010

Most na czasie



Most, który w serwisach informacyjnych pokazywany jest chyba codziennie. Zdjęcie z wyprawy do Warszawy z początku kwietnia.

Miałem napisać coś więcej, ale dziś nie mam już siły. Następnym razem wysilę się bardziej :)

środa, 12 maja 2010

czwartek, 6 maja 2010

UDAŁO SIĘ ! Ekskluzywny wywiad z Ewą farną !




Po stosunkowo długim oczekiwaniu udało przeprowadzić mi się wywiad z Ewa Farną. Co warte dodania jako jedynemu z obecnych tam dziennikarzy. Młoda piosenkarka zachwyciła mnie tym razem nie tylko swoja uroda. Oprócz wspaniałego wyglądu Ewa jest bowiem sympatyczną i inteligentną dziewczyną. Zarówno wywiad jak i zdjęcia są są mojego autorstwa jednak nie poradziłbym sobie bez Miśka do którego kieruje podziękowania. W wersji papierowej wywiad do przeczytania tylko w MM Pabianice.

Moje Miasto: Czy koncert w tak małym mieście jak Pabianice to taka sama przyjemność jak występ na największych scenach naszego kraju?
Ewa Farna: Nie ma różnicy czy występuję w Warszawie czy w Pabianicach. Sama pochodzę z małej, świetnej miejscowości. Ludzie w takich miastach bawią się lepiej, bo nie codziennie mają takie koncerty.
MM: Co pomyślałaś, kiedy usłyszałaś, że zagrasz w Pabianicach? Znałaś wcześniej nasze miasto?
E.F.: Niestety, jestem kompletnie zdezorganizowana w takich sprawach. Gram koncerty w Czechach, na Słowacji i w Polsce, ciężko zapamiętać wszystkie miejscowości. Jest mi wstyd, że nie kojarzę Pabianic, ale bardzo podoba mi się nazwa miasta.
MM: Masz na swoim koncie wiele prestiżowych nagród muzycznych. Jest wśród nich jakaś ulubiona?
E.F.: Nie mam ulubionej nagrody. Każdą dostałam dzięki moim fanom, więc wszystkie są tak samo ważne.

MM: Mimo młodego wieku jesteś jedną z najbardziej rozpoznawalnych artystek zarówno w Polsce jak i w Czechach. Jak wyobrażasz sobie swoja karierę za 10 lat?
E.F.: Za dziesięć lat prawdopodobnie będę myślała o własnej rodzinie. Zawsze powtarzam, że kariera nie jest dla mnie najważniejsza, więc myślę, że w pewnym momencie pójdzie ona na bok. Chcę śpiewać, chcę, by była to moja praca, ale rodzina jest najważniejsza.
MM: Jak na Twoją sławę reagują znajomi? Nie są zazdrośni, że jesteś gwiazdą?
E.F.: Nie czuję się gwiazdą i moi znajomi na pewno tak mnie nie odbierają. Są niezmiennie Ci sami i wolimy rozmawiać o tym, w co się ubiorę niż o mojej karierze.
MM: Czy jest w świecie muzyki polskiej albo zagranicznej ktoś, na kim się wzorujesz ?
E.F.: Nie wzoruję się na nikim, ale są zespoły i wokaliści, którzy mi się podobają. Słucham bardzo różnej muzyki, dlatego lubię zarówno Dodę jak i U2. Nie mam natomiast kogoś na kim się wzoruję.

MM: Powiedziałaś kiedyś, że niektórzy twoi współpracownicy traktują Cię jak dziecko. Czy naprawdę tak jest?
E.F.: Nie, czasami po prostu tak się czuję, a nie chciałabym, aby tak było. Dogadujemy się dobrze i rozmawiamy jak równy z równym. Nie ma i nie może być czegoś takiego, że ktoś nie chce mnie słuchać, bo jestem dzieckiem. To wszystko musi grać. Inaczej nie można tego nazwać współpracą. Muszę się jeszcze wiele nauczyć i doskonale o tym wiem, ale chcę normalnie współpracować z ludźmi.
MM: Jakie jest Twoje największe hobby oprócz śpiewania?
E.F.: Sport. Jeździłam zawodowo na nartach, grałam w tenisa. Ogromną przyjemność sprawia mi także taniec. Najbardziej jednak lubię śpiewać.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Przyjemna praca...







I KTO POWIEDZIAŁ, ŻE PRACA MUSI BYĆ NIEPRZYJEMNA ?

piątek, 23 kwietnia 2010

niedziela, 18 kwietnia 2010

.



Są takie „rzeczy”, które możemy zrobić raz w życiu. Jedną z nich było na pewno złożenie hołdu Lechowi i Marii Kaczyńskim. 30 sekund przed ich trumnami zrobiło na mnie wrażenie, o którym prawdopodobnie będę jeszcze niejednokrotnie opowiadał. Mam też świadomość, że wraz z tysiącami osób tworzymy bardzo ważną historię Polski.



Panu prezydentowi Każdy dziękuje za co innego. Ja przede wszystkim przeproszę, za to, że zamiast doceniać wielokrotnie śmiałem się z (mam nadzieję, że jednak nie) ostatniego prezydenta-patrioty. Dziś pan prezydent odbył swoją ostatnią podróż, na Wawel, czy zasłużenie, nie mi oceniać. Wiem jedno, że wartości jakie reprezentował zaliczają go do grona tych najlepszych. Wielu powie, że zachowanie ludzi, polityków, mediów, a także te przemyślenia to tylko tygodniowy zryw. Ja, wierze, że nie.



Na koniec podziękowania dla towarzysza podróży Ziela.

niedziela, 11 kwietnia 2010

Co dalej z Polską Panie Prezydencie ?




"Oszczędźmy słów, niech pozostanie wielkie milczenie... "